To nie mój czas

To zdecydowanie nie jest mój czas. Wiele moich planów zmieniło tor. A wiele moich realizacji zatrzymało się. Staram się jednak patrzeć na to z perspektywy pewnego zasobu. Robię wszystko, żeby być obserwatorem tego co się dzieje we mnie. Nie powiem, że nie wzbudza to we mnie pewnego niepokoju, bezsilności czy stresu. Z jednej strony nie wiem co mnie czeka w najbliższym czasie, a wiem, że robię wszystko by zadbać o siebie i najbliższych. Z drugiej strony trudno przychodzi mi, wewnątrz mnie, spójna analiza tego co dzieje się wokół. Za dużo emocji. Nazywam moje myśli i definiuję trudności, które mnie spotykają. Wiele razy dziennie. Mówię i myślę o dobrych rzeczach, które się dzieją z godziny na godzinę we mnie i przy mnie. Nie ukrywam tego przed sobą. Jestem za to wdzięczna i z tym staram się być blisko. Staram się rozbijać wszystko na małe nadziejki, bo tego mnie uczono, uczę innych i staram siebie uczyć, bo to nowa sytuacja dla nas wszystkich. Pragnę cieszyć się każdą chwilą. Doceniać każdą z nich. To sprawia, że czuje się dla siebie dobra. Wiem, że nie mamy wpływu na pewne rzeczy ale ja mogę mieć wpływ na inne. Dziś tego potrzebowałam. Wyjść na chwilę pomimo poczucia pewnych obaw, poczuć promienie słońca i w ciszy być ze sobą przez moment. Nie spotkałam za wiele ludzi, garstka, co daje mi wielką nadzieję na to, jak bardzo jesteśmy odpowiedzialni, a przynajmniej, staramy się być oczywiście w ramach naszych możliwości. Pokazuje mi też jak wiele obaw jest w nas. Kochani, bądźmy dla siebie dobrzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *